Część 2- warkoczyki
Cześć! Dzisiaj mija piąty dzień odkąd zaczęłam zaplatać warkoczyki. Dokładnie tak- PIĄTY
DZIEŃ! A wszystko dlatego, że robiłam to na spokojnie i "na raty". Po 2-3 godziny w ciągu dnia.
Dzisiaj skończyłam. Efekt co prawda nie jest taki jak po fryzjerze. Końcówki mi nie wyszły, ale wiem już nad czym pracować. Oto efekt mojej pracy. Mam nadzieję, że kogoś zainspiruję. Sama jak widać dopiero się uczę i jeżeli jesteś profesjonalistą i masz dla mnie jakieś rady- bardzo chętnie je przeczytam! Jestem spragniona wiedzy na temat zaplatania warkoczy. Więc jeśli chcesz się taką wiedzą podzielić to będzie mi bardzo miło. Spać w tym nie jest aż tak ciężko( przez to że robiłam je kilka dni, zdążyłam się trochę przyzwyczaić do nich na głowie), ale strasznie swędzi mnie głowa. Pojawiają mi się powoli czerwone krostki- zapalenie mieszków włosowych. Podobno może się utrzymywać około tygodnia. U mnie dochodzi łupież, który pojawił mi się po ostatnim farbowaniu włosów.. Niestety po hennowaniu (lawsonia+ cassia) wróciłam do farb, co było z mojej strony ogromną głupotą. No i się doigrałam. Wypadanie włosów plus łupież. W każdym razie zaczęło mi przechodzić. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie zapalenie mieszków i będę mogłą się cieszyć moją nową fryzurą! Na wakacje może zaszaleje z kolorem. No i moja mama wyraziła chęci na warkoczyki! Oby do lipca jej nie przeszła ochota na nie.
Tak to wygląda upięte w kucyk (fryzura wiązana z samych włosów)
Pozdrawiam!
DZIEŃ! A wszystko dlatego, że robiłam to na spokojnie i "na raty". Po 2-3 godziny w ciągu dnia.
Dzisiaj skończyłam. Efekt co prawda nie jest taki jak po fryzjerze. Końcówki mi nie wyszły, ale wiem już nad czym pracować. Oto efekt mojej pracy. Mam nadzieję, że kogoś zainspiruję. Sama jak widać dopiero się uczę i jeżeli jesteś profesjonalistą i masz dla mnie jakieś rady- bardzo chętnie je przeczytam! Jestem spragniona wiedzy na temat zaplatania warkoczy. Więc jeśli chcesz się taką wiedzą podzielić to będzie mi bardzo miło. Spać w tym nie jest aż tak ciężko( przez to że robiłam je kilka dni, zdążyłam się trochę przyzwyczaić do nich na głowie), ale strasznie swędzi mnie głowa. Pojawiają mi się powoli czerwone krostki- zapalenie mieszków włosowych. Podobno może się utrzymywać około tygodnia. U mnie dochodzi łupież, który pojawił mi się po ostatnim farbowaniu włosów.. Niestety po hennowaniu (lawsonia+ cassia) wróciłam do farb, co było z mojej strony ogromną głupotą. No i się doigrałam. Wypadanie włosów plus łupież. W każdym razie zaczęło mi przechodzić. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie zapalenie mieszków i będę mogłą się cieszyć moją nową fryzurą! Na wakacje może zaszaleje z kolorem. No i moja mama wyraziła chęci na warkoczyki! Oby do lipca jej nie przeszła ochota na nie.
Tak to wygląda upięte w kucyk (fryzura wiązana z samych włosów)
Pozdrawiam!
Komentarze
Prześlij komentarz