Część 1- Warkoczyki


W Niedzielę zabrałam się za moje warkoczyki "od nowa". Czyli zaczęłam w sumie z jednym na głowie. Resztę poprzednich (pozostałości przedświątecznych, które pokazywałam wcześniej na blogu)  zdjęłam. Zaczęłam od podzielenia moich naturalnych włosów na części, najpierw robiłam boki - do uszu. Starałam się to zrobić jak najdokładniej i w miarę równo. Porobiłam takie małe kucyki, żeby mi było wygodniej.



W sumie to zaplotłam ich w 15 plus ten jeden który miałam- to miałam ich na głowie w niedzielę 16sztuk.
Żeby wyjść po swoją paczkę do żabki, wzięłam włosy z jednego i drugiego boku, żeby związać je z tyłu. Wyglądałam dość śmiesznie.


Niestety dostałam zepsuty sprzęt i byłam tym tak zdenerwowana, że warkoczyki mi dalej nie wychodziły.
Zostawiłam to na następny dzień.
W poniedziałek szło mi już sprawniej, bo nie miałam takiego problemu z rozdzielaniem włosów- na dłuższych jest to łatwiejsze.
Zaczęłam nad czołem i szłam w stronę tyłu głowy. Na chwilę obecną mam ich 38. Dzisiaj nie robiłam jeszcze żadnego warkoczyka. Noc była dość ciężka, mocno zaplecione torche ciągną ;)
Zdj  na dole po lewej pokazuje jak blisko skóry robię warkoczyki, a te po prawej jest z dzisiaj i widać na nim ile warkoczyków mam zaplecionych od czoła.



I na jeszcze pokażę wam jak wyszłam rano do ludzi(zdj po prawej ). Wygląda jakbym miała zaplecione na całym czubku głowy. Ale niestety tak nie jest 😅


Miłego dnia wam życzę. I udanej majówki! ❤️






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zdejmowanie warkoczyków syntetycznych

Warkoczykowe ...niewygody

Fryzury z warkoczyków